Menu

Pałac biskupów wrocławskich w Skoroszowie koło Rychtala

Fragment mapy Chrystiana Friedricha von Wrede z lat 1747-1753 (Staatsbibliothek Preusißcher Kulturbesitz w Berlinie, Dział Kartograficzny, sygn. N 15060, Bd. 5, nr 38). Wsie k. Namysłowa: Głuszyna (Glausche), Skoroszów (Sckoriskau), Baldwinowice (Belmsdorff) i Igłowice (Haugendorff).

Zdjęcie pałacu w Skoroszowie pochodzące z pocztówki z początku XX w.

Pałac w Skoroszowie w 2019r. ( Foto: Kamil Kula )

Pałac w Skoroszowie kryje w swoim wnętrzu kilkusetletnie przebudowy poczynając od renesansowego dworu rycerskiego. Miejscowość przez wieki była własnością biskupów wrocławskich i stała się ośrodkiem dóbr biskupich. W 1264 r. wymieniono go w dokumentach jako „nasz dom Skoroszów”. Uruchomiono tu gospodarstwo własne ordynariusza (folwark z warownym dworem) i wieś sołecką z młynami i stawami. Osadzono też rzemieślników: tkaczy, kuśnierza i tokarza. Skoroszów został wyznaczony jako centrum administracji całego biskupiego klucza majątkowego k. Namysłowa, który obejmował kilka sąsiednich wsi i miasteczko Rychtal. W XIV wieku źródła podają informację o istnieniu fortalicium z ogrodem, dwoma stawami i młynem. Skoroszów pozostaje własnością biskupią w latach 1249-1527 oraz w latach 1662-1810, jednak jedno ze źródeł podaje, że w 1399 r. odkupił go od biskupa rycerz Gumprecht von Schlieben. W latach 1527-1662 Skoroszów należał do rodu Prittwitzów. Przed 1700 rokiem nadano pałacowi formę barokową. W XIX w. dokonano przebudowy obiektu powiększając go o dwie osie od wschodu. Obok wartości zabytkowych pałac jest świadectwem historii polskiego więziennictwa z okresu międzywojnia a także miejscem kaźni okresu II wojny światowej oraz ofiar Urzędu Bezpieczeństwa. 

Informacja o przejęciu przez więzienie w Ostrowie Wlkp poparcelacyjnego majątku ziemskiego w Skoroszowie na łamach miesięcznika:

Przegląd Więziennictwa Polskiego 1936 luty R.4 Nr2(35) (1)

Powiększone zdjęcie z czasopisma Przegląd Więziennictwa Polskiego.

„Zapomniane więzienie w Skoroszowie”

Krystian Bedyński

Forum Służby Więziennej (Lipiec 2018 nr 242, rok XXI)

Przywięzienne gospodarstwo rolne

W połowie lat 30. XX w. w reformującym się polskim systemie penitencjarnym wydzielono więzienia specjalne, a wśród nich penitencjarne kolonie rolnicze. (…) W 1934 r. więzienie w Ostrowie Wlkp. przejęło poparcelacyjny majątek ziemski w Skoroszowie w powiecie kępińskim. Gospodarstwo dysponowało 100 ha ziemi ornej, 11 ha łąk, ogrodem, parkiem i dwoma małymi stawami, a także budynkiem pałacowym i obiektami gospodarczymi. W kierunku wioski prowadziła droga obsadzona drzewami morwowymi. Początkowo naczelnik podkomisarz Marcin Pankowiak skierował tam 25 więźniów. W 1935 r. pojemność gospodarstwa określono na 100 osób, chociaż w żniwa czy wykopki pracowało tam 128, a nawet 140 osadzonych. Początkowo nadzorowało ich dwóch strażników. W pałacu uruchomiono świetlicę z przeznaczeniem na wspólne czytanie gazet i książek. Nauczyciel ze szkoły powszechnej w pobliskim Rychtalu wygłaszał tam prelekcje i organizował akademie. Opiekę duszpasterską sprawował proboszcz parafii w Krzyżownikach ks. Paweł Polednia. W niedziele i święta do kościoła doprowadzano 20-osobową grupę więźniów. Dwa razy w tygodniu z Ostrowa Wlkp. przyjeżdżał dr Kazimierz Michalski, który w 1935 r. udzielił w więziennym gospodarstwie 1430 porad. W nagłych przypadkach zastępował go dr Jasiński mieszkający w pobliskim Rychtalu, a kiedy wyjechał, pierwszej pomocy społecznie udzielała żona jednego ze strażników, z zawodu pielęgniarka.

Więzienna kolonia rolnicza

(…) Gospodarstwo w Skoroszowie status więziennej koloni rolniczej uzyskało w 1936 r. Przy pojemności określanej na 120 osadzonych średni stan zatrudnienia wynosił 110 osób, a w czasie żniw osiągał nawet 256. Dlatego rozpoczęto budowę nowego obiektu więziennego dla 124 osób, tym bardziej, że rozszerzono gospodarkę hodowlaną. Poza trzema strażnikami zatrudniono w systemie kontraktowym kilka osób z pobliskich wiosek do nadzoru instruktażowego nad więźniami pracującymi w oborze, chlewni, stajni i królikarni. Kierownikiem kolonii został aspirant Józef Szal. Nadzór służbowy sprawował naczelnik więzienia w Ostrowie Wlkp., który był w jednostce 2-3 razy w tygodniu, a nadzór penitencjarny pełnił prokurator Sądu Okręgowego w Ostrowie Wlkp., który przynajmniej raz w roku przeprowadzał kompleksową kontrolę. Staraniem naczelnika oraz ks. Pawła Poledni w 1936 r. w budynku pałacowym zorganizowano kaplicę, którą erygował arcybiskup metropolita poznański ks. kardynał August Hlond. Do więźniów wyznania protestanckiego dwa razy w roku przyjeżdżał superintendent (odpowiednik biskupa – red.). Sprawozdanie prokuratora ze stycznia 1936 r. zawiera pozytywną informację o obiekcie wskazując np. na porządek w zakładzie, brak skarg więźniów, dobry stan odzieży, sprawne urządzenia sanitarne oraz dezynfekator. Minusem było okresowe przeludnienie i związane z tym braki odzieży.

Więzienie specjalne

W październiku 1938 r. więzienną kolonię rolniczą w Skoroszowie przekształcono w więzienie specjalne z przeznaczeniem dla mężczyzn pierwszy raz skazanych na karę do trzech lat pozbawienia wolności, mających od 21 do 30 lat, pochodzących ze środowiska wiejskiego. Pojemność określano na 200 osób, przy średnim zaludnieniu – 179 więźniów. Naczelnikiem został podkomisarz Alfons Kulis, dotychczasowy zastępca naczelnika więzienia w Ostrowie Wlkp., inżynier rolnictwa. Służbę pełniło sześciu funkcjonariuszy, w tym czterech w stopniu starszego strażnika. Poza pracą na roli, łące, w ogrodzie i parku zatrudnieni byli w oborze (23 szt. bydła), w chlewni (104 szt. trzody), stajni, królikarni (95 szt. rasy angora), w piekarni, przy hodowli jedwabników oraz w nowym obiekcie, w którym produkowano krochmal. We współpracy z kierownikiem szkoły powszechnej w Rychtalu zorganizowano wieczorowe zajęcia dla więźniów analfabetów i półanalfabetów. Zatrudniono czterech nauczycieli. W 1938 r. zorganizowano kurs rolniczy, który ukończyło 48 więźniów. Poza świetlicą i salą lekcyjną funkcjonowała biblioteka z 448 woluminami. W więzieniu obowiązywał półotwarty, a w zasadzie wolnościowy system dozoru. Bezpośredni nadzór stosowany był tylko wobec większych grup więźniów zatrudnionych do prac rolnych (żniwa, sianokosy, wykopki). Z takim systemem korespondował skromny stan personelu oraz symboliczny stan uzbrojenia. W 1937 r. dysponowano dwoma karabinkami i pięcioma rewolwerami. W porze nocnej wystawiano uzbrojony posterunek obchodzący, nadzorujący cały teren więzienia. Odnotowano ucieczki: w 1936 r. dwa przypadki, a w 1938 – sześć. Tylko 500 metrów dzieliło więzienie od przejścia granicznego z Niemcami. W gminie Rychtal pod koniec lat 30. XX w. mieszkała najliczniejsza w całym powiecie grupa Niemców. Pod koniec okresu międzywojennego ujawniły się nastroje antypolskie, głównie skierowane przeciwko funkcjonariuszom państwowym, także więziennym. Atmosfera polityczna i zagrożenie wojenne ze strony Niemiec wpływały na stopniowe wycofywanie więźniów ze stref przygranicznych. W kwietniu 1939 r. w więzieniu w Skoroszowie osadzonych było 112 osób i stan ten stopniowo się zmniejszał. W maju 1939 r. personel więzień w Ostrowie i Skoroszowie wpłacił kwotę 186 zł na Fundusz Obrony Narodowej. W sierpniu część funkcjonariuszy zmobilizowano do armii. W dniu wybuchu wojny więzienie w zasadzie było puste, a inwentarzem żywym zajmowali się cywile.

Okres okupacyjny

3 września 1939 r. niemiecki mieszkaniec Krzyżownik zadenuncjował ks. Pawła Polednię za jego antyniemiecką postawę. Kapłan trafił do więzienia we Wrocławiu, gdzie 80-letniego starca poddano torturom i odesłano do obozu koncentracyjnego w Buchenwaldzie. Tam 7 listopada 1939 r. zmarł. Były powstaniec wielkopolski dr Kazimierz Michalski, ścigany przez gestapo, ukrywał się na terenach Generalnego Gubernatorstwa. W listopadzie 1939 r. w więzieniu w Pińsku NKWD zamordowało podkomisarza Czesława Przedpełskiego, naczelnika więzienia w Ostrowie Wlkp., w latach 1938-1939 sprawującego nadzór służbowy nad więzieniem-kolonią rolniczą w Skoroszowie. Brak jest informacji o byłym obiekcie więziennym od września 1939 r. do jesieni 1943 r., kiedy to, po wycofaniu się Włoch z koalicji z Niemcami, w Skoroszowie osadzono internowanych żołnierzy włoskich. Zatrudniono ich m.in. przy kopaniu rowów melioracyjnych w okolicy.

Okres pookupacyjny

W lutym 1945 r. obiekt w Skoroszowie przejęty został przez Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa w Kępnie i jako tzw. „dziki obóz” przeznaczony do pozaprawnego osadzania osób z list VD (całych rodzin). Wykorzystywano ich jako darmową siłę roboczą w majątku. Stan zaludnienia zmieniał się. W marcu 1945 r. było to 200 osób (wśród nich 47 dzieci) , w lipcu 1945 r. –161 osób (26 dzieci ), sierpniu 1945 r. – 180 osób (32 dzieci), wrześniu 1945 r. – 60 osób, a w październiku 1945 r. – 47 osób. Od lata 1945 r. poza Polakami z list VD osadzono tu również Niemców, którzy całymi rodzinami wracali do swych gospodarstw po ewakuacji ze stycznia 1945 r. Głównym obiektem kwaterunkowym był piętrowy, zimny budynek, w którym przed wojną mieścił się magazyn krochmalu. Wyposażony był w piętrowe drewniane łoża, stare koce i poduszki wypełnione słomą. W okresie przeludnienia część kobiet umieszczano w celach na I piętrze budynku pałacowego. Mycie i pranie bielizny (najczęściej bez mydła) odbywało się w przepływającej obok gospodarstwa rzece Studnica, zimą w przeręblach. Osadzonych przymusowo kierowano do prac polowych, gospodarczych i produkcyjnych. Wyżywienie było podłe, a, jak wspomina jedna z osadzonych, z pola zbierano, a nawet kradziono wszystko, co nadawało się do spożycia. Były ucieczki z prac polowych. Sporadycznie udzielała im pomocy miejscowa ludność. „Często wypatrywałyśmy na polach gospodyń z pobliskich zabudowań wiejskich, które podchodziły do miejsc, gdzie pracowałyśmy i dyskretnie wskazywały miejsce ukrycia chleba swojego wypieku, nieraz jeszcze ciepłego” – wspominała jedna z kobiet. W ekstremalnych warunkach wielu zachorowało na krwawą biegunkę i na inne schorzenia, a że nie było lekarza, dochodziło do zgonów. Dopiero, gdy na skutek chorób zabrakło siły roboczej, UB z Kępna kierował co pewien czas do Skoroszowa lekarza. Obóz chroniony był przez kilku funkcjonariuszy UB oraz „tajnego agenta”. Komendantem był sierżant Paweł Wiecha. Oddział antykomunistycznego podziemia Franciszka Olszówki „Otto” dwukrotnie opanował obiekt w Skoroszowie. 23 września 1945 r. zarekwirował żywność i rozbroił strażników. Tajniak zdołał się ukryć, uprowadzono jednak komendanta oraz funkcjonariusza obozu, których po torturach w lesie pod Rychtalem zastrzelono. W nocy z 30 na 31 października oddział przez kilka godzin przebywał w obozie, rozbroił strażników, zabrał broń i umundurowanie oraz duże zapasy żywności. W obu przypadkach osadzeni nie zostali uwolnieni. Likwidacja tzw. „dzikich obozów” nastąpiła pod koniec 1945 roku.

Krystian Bedyński Wykorzystano: AP w Poznaniu, internet, Jerzy Bednarek, Joanna Żelazko: „Kępno i Ziemia Kępińska w latach 1945 – 1956”, IPN Łódź, 2007.

Ciekawostka z historii Skoroszowa

Skoroszów, dnia 29.04.1934

Do Kurji Arcybiskupiej w Poznaniu Uprzejma prośba parafjan gminy Skoroszów parafji Krzyżownickiej z zażaleniem od zaniechania powziętej sprawy odłączenia gminy Skoroszów od parafji Krzyżownickiej.

Z powodu smutnej wieści jaka nas dostąpiła w teraźniejszym czasokresie, jest to, że jako czciciele i gorliwi miłośnicy naszej kochanej parafji Krzyżownickiej mamy być oderwani od niej a przyłączeni do Rychtala. Wobec tego wszyscy parafjanie Skoroszowa uciekamy się do Najprzewielebniejszej Kurji Arcybiskupiej z gorącą prośbą i nie zawchwianą nadzieja, że oto właśnie powzięta sprawa odłączenia nas od drogiego dla nas Kościoła Krzyżownickiego zostanie zaniechana. Gorąca i szczera nasza miłość do tejże parafji polega właśnie na tem że ojcowie i praojcowie nasi tam się duchowo pokrzepiali i teraz również tam spoczywają snem spokoju, jednem słowem wiekowe przynależenie do tejże parafji sprawiło i dla młodszych pokoleń gorące przywiązanie. Powtóre przywiązanie i miłość polega na tem, że nie dawno zostały sprawione nowe dzwony do czego się i my przyczyniliśmy, które również stanowią dla nas drogą pamiątkę, jak również nowowybudowana grota na cześć poległych na wojnie światowej. Nadmieniamy także że zawsze dla nas drogi kościół Krzyżownicki cieszył się swym patronatem ze Skoroszowa, a dziatwa z radością spieszy do Krzyżownik na nauki przygotowawcze gdyż zna dobrze, i wogóle wszyscy wysoko cenią we wszystkich wypadkach dzieła swojego sędziwego i czcigodnego duszpasterza, który dokłada wszelkiego trudu mozołu i szczerej ofiarności dla dobra swych parafjan. Wprawdzie są tacy, którzy nie chcą i wogóle nie cenią przywiązania tego, drogiej tej sprawy, są to nie którzy przybysze, z ostatnich lat a jest ich tylko jednostka. Wobec tego apelujemy wszyscy, dla drogiej tej sprawy i chociaż władze świeckie nie zważały na naszą prośbę i oderwały nas od parafji Krzyżownickiej to jednak mamy gorącą nadzieję, że Najprzewielebniejsza Władza Duchowna wysoki cel i szczere nasze przywiązanie zrozumie i gorącą prośbę swych poddanych łaskawie wysłucha. Za co będziemy tembardziej wdzięczni gorącą i stałą naszą wiarą.

Parafjanie ze Skoroszowa

Dzisiaj jest

czwartek,
23 maja 2019

(143. dzień roku)

Polecamy strony

Licznik

Liczba wyświetleń:
3719833

Wyszukiwanie