Menu

KS. DR PAUL NIEBOROWSKI

PROBOSZCZ RYCHTALSKI W LATACH: 1905 - 1920

Piotr Kokociński

RODZEŃSTWO PROBOSZCZA NIEBOROWSKIEGO

Rychtalski proboszcz dr Paul Nieborowski (podstawowe dane biograficzne w zakładce Duszpasterze parafii w Rychtalu), to kontrowersyjna postać z historii Śląska. Ten ślązak (zniemczony Polak?), wykształcony na Uniwersytetach we Wrocławiu i  Królewcu, to nieugięty zwolennik niemieckości Śląska. Trudno dziś ustalić, czy jego rodzina miała polskie korzenie. Podobno jego matkę wożono z Rychtala do kościoła w Siemianicach, aby mogła się spowiadać po polsku. Informacja ta pochodzi z niepublikowanych wspomnień siostry Marii Krysty - Zofia Teodora Maria hr. Szembekówna znała Nieborowskiego, bo w czasach, kiedy był proboszczem w Byczynie, goszczono go w siemianickim pałacu (do czasu, gdy po jednej z jego antypolskich publikacji, przestano go zapraszać). Ks. Paul Nieborowski w jednej z replik na łamach polskiej gazety twierdził jednak, że w jego domu rodzinnym mówiono po niemiecku, a polskiego nauczył się w czasie studiów… Faktem jest, że ogłoszenia i nekrologi rodzina ta publikowała tylko w niemieckich katolickich gazetach. Nieborowski był autorem licznych książek i broszur propagujących konieczność pozostania Śląska w granicach Niemiec. Opublikował również wiele kiepskich powieści, nowel i dramatów. Niechlubnie zapisał się w dziejach Śląska jako nieobiektywny historyk w służbie niemieckiej propagandy. Atakowany za swoje poglądy na łamach polskich gazet, często polemizował z nimi na stronach tychże. Wygłaszał też odczyty, przemawiał na wiecach. Pisał po polsku i po niemiecku. Wydawał i redagował czasopisma.  W 1912 roku w Breslau zaczął się ukazywać tygodnik Das Katholische Deutschland. Wydawcą i redaktorem był ks. Paul Nieborowski. W 1914 na polecenie wrocławskich władz kościelnych czasopismo przestało się ukazywać. W tymże roku Nieborowski opublikował artykuł, w którym napisał, że jedyną prawdziwą religią jest katolicyzm. Prokuratura uznała to stwierdzenie za obrazę wiary protestanckiej. Sądy prawomocnie skazały Nieborowskiego na 3 dni więzienia… Z informacji prasowych wiadomo też, że w liście otwartym rychtalski proboszcz wezwał cesarza, aby przeszedł na katolicyzm! Nazywany przez Polaków hakatystą, polakożercą, agitatorem przeciwpolskim, pruskim patriotą nie zmienił poglądów nawet wtedy, gdy musiał opuścić Reichthal, który stał się polskim Rychtalem. Helmut Neubach ukuł termin „kapłani-politycy” na określenie tej części ówczesnego polskiego i niemieckiego kleru zaangażowanego mocno w walkę polityczną. Księża ci byli wybierani do pruskiego parlamentu, zakładali stowarzyszenia, gazety czy czasopisma lub publikowali teksty o określonym wydźwięku narodowym, politycznym. Publicysta gliwickiej gazety Sztandar Polski  (w numerze z 3.09.1919) na początku artykułu omawiającego fałsze i przekłamania historyczne zawarte w nowej publikacji rychtalskiego proboszcza, stwierdza: „Górny Śląsk, Polska i katolicyzm. Pod powyższym tytułem wydał Niemiec Paul Nieborowski w Berlinie książkę, którą obecnie rozpowszechnia się na Śląsku. Książka ta należy do tych środków, które niemczyzna wymyśliła, by Górny Śląsk dalej trzymać w niewoli systemu pruskiego”. Redaktor Górnoślązaka, krytykując poglądy Paula Nieborowskiego, napisał o nim już w 1911 roku: „[…] to Polak z nazwiska, ale z sercem niemieckim”. Opuściwszy Rychtal, ks. Nieborowski wyjechał do Breslau. Nie otrzymał już probostwa, zapewne z powodu skrajnych poglądów i nieposłuszeństwa wobec przełożonych. Już wcześniej, w 1914 roku gazety pisały, że kuria zabroniła mu wygłosić odczyt. Nieborowski wygłosił tenże tekst, ale w innym lokalu… W informatorach archidiecezji wrocławskiej od 1921 roku podawany jest jako emerytowany proboszcz. Posługę kapłańską pełnił w różnych parafiach, był związany m.in. z parafią św. Bonifacego i pw. św. Henryka. W 1921 roku założył wydawnictwo Wahlstatt-Verlag, w którym drukował swoje książki (prace historyczne, publicystykę i prozę historyczną). W 1924 zaczęło się ukazywać czasopismo Schlesische Landeswacht wydawane i redagowane przez Nieborowskiego, pełne niewybrednych ataków m. in. na polski kler katolicki. Nie wiemy, kiedy opuścił Breslau (Wrocław?). We Wrocławskim Archiwum Państwowym znaleźć można jego zeznanie podatkowe za 1944 rok… Niewiele dotychczas było wiadomo o rodzinie Nieborowskich. Ojciec proboszcza, Paul, był właścicielem wiejskiej kuźni, pracował też jako sklepikarz, obwoźny handlarz i górnik. Znając miejsca urodzenia trzech synów (Bogucice, Ornontowice, Gliwice), nietrudno się domyślić, że rodzina zmieniała miejsca zamieszkania. Ojciec rodziny zmarł 14.02.1901, w wieku niespełna 60 lat, w Gliwicach.  Matka Anna ostatnie lata życia spędziła w Rychtalu. Tu zmarła w 1915 roku, jej grób jest na przykościelnym cmentarzyku. Z nekrologu zamieszczonego w górnośląskiej gazecie katolickiej Oberschlesische Volksstimme (w numerze z 29.06.1915), podpisanego przez dzieci Nieborowskiej, dowiadujemy się, że  rychtalski proboszcz miał siedmioro rodzeństwa, trzy siostry i czterech braci. Nekrolog podpisały córki: Agnes Nieborowski i dwie zakonnice: siostra Desideria i siostra Aurelia. Dwaj synowie Anny: Rafael i Karl byli wówczas na froncie. Przeszukując zdigitalizowane czasopisma, udało się odnaleźć trochę informacji. Córka Gabriele urodziła się 27.10.1886. Karl był z zawodu malarzem. Rafael początkowo pracował jako pomocnik fryzjerski, później wykonywał zawód malarza. Więcej wiadomo o pozostałych dwóch synach Anny i Paula Nieborowskich: Hubercie i Józefie. Hubert Nieborowski był cywilnym księdzem (ur.  16.10.1882 w Gliwicach, zmarł 08.12.1968), w 1906 roku zdał maturę. We wrocławskim kościele św. Krzyża 22 czerwca 1911 roku ks. kardynał Kopp wyświęcił 70 diakonów. Wśród nich był Hubert Nieborowski. Dzięki zasobom bibliotek cyfrowych udało się ustalić, że prymicje odbyły się w … Rychtalu! Gazeta namysłowska zamieściła szczegółową relację z uroczystości. Oto jej treść w tłumaczeniu na polski: „Rychtal 28 czerwca (uroczystość prymicyjna). We wtorek, 27 czerwca neoprezbiter Hubert Nieborowski, brat tutejszego proboszcza, Paula Nieborowskiego, w naszym kościele parafialnym odprawił swą pierwszą mszę. Kazanie prymicyjne w języku niemieckim wygłosił proboszcz Gebauer ze Strzelec Opolskich, a po polsku -proboszcz Hiller z Kowalowic. We mszy asystowali jako diakoni m.in. kuratus Pasternak z Głuszyny i kapłan Kopka ze Smogorzowa. Na zakończenie Mszy św. prymicjant udzielił wszystkim obecnym pierwszego kapłańskiego błogosławieństwa. Dodajmy jeszcze, że to już trzeci syn z rodziny Nieborowskich został księdzem, a trzy ich siostry wstąpiły do żeńskiego zakonu. Na uroczystym przyjęciu prymicyjnym w nowej przestronnej plebanii zebrali się duchowni archiprezbiteratu Rychtal, mieszkańcy i goście”(Namslauer Stadtblatt. R. 1911 nr 50, z 1 lipca). Dalsze losy ks. Huberta można odtworzyć dzięki m. in. informacjom z archiwum parafii w Dobrzeniu Wielkim i publikacjom Andrzeja Hanicha. Ks. Hubert Nieborowski pełnił posługę kapłańską w wielu śląskich parafiach: Bytom, Wiśnicze, Roździeń, Bieruń Stary. Przez 3 lata (od 28.10.1921) był kuratusem w miejscowości Polanów na Pomorzu. Od 23 października 1924 był proboszczem w parafii Zawada Książęca (powiat Racibórz).  W schematyzmach archidiecezji wrocławskiej brak jest informacji o nim z początku lat trzydziestych. Prawdopodobnie przeniesiono go do innej diecezji. Kolejne miejsca jego posługi kapłańskiej to: Łagiewniki Małe (proboszcz w latach 1934-1939), Dobrzeń Wielki (tu był proboszczem w latach: 1939-1946). Po procesji Bożego Ciała 20 czerwca 1946, bojąc się aresztowania, opuścił parafię i wyjechał do Niemiec. Taką informację zawiera archiwum parafialne. Uważał się zapewne za Niemca. Ks. Hubert Nieborowski (podaję za gazetą Goniec Śląski) w Bytomiu przed plebiscytem wręczał polskim dzieciom do rozpowszechniania niemieckie, agitacyjne obrazki religijne. Andrzej Hanich przywołuje ważne świadectwo zawarte w publikacji socjologa Stanisława Ossowskiego. Profesor prowadził badania m. in. w Dobrzeniu Wielkim tuż po zakończeniu II wojny światowej.  Przytacza wspomnienia miejscowego kościelnego i kowala z czasów hitlerowskich. Ówczesne władze nakazały usunięcie polskich napisów z kościołów. „[…] kowal i kościelny – pisał Ossowski – prosili księdza N. (ówczesnego proboszcza), aby pozwolił nie zamalowywać napisów polskich pod stacjami Męki Pańskiej w kościele, a tylko kazał je zakleić papierem. Ksiądz odmówił, co mu kowal ma bardzo za złe, ze względów raczej religijnych niż narodowych, bo i tak wiadomo było, że ksiądz N. o polskim szlacheckim nazwisku, nie poczuwał się do polskości”. Polskie władze podjęły decyzję o jego wysiedleniu. To informacje z książek ks. profesora Andrzeja Hanicha, który analizował również zachowane polskie archiwalia dotyczące ks. Huberta Nieborowskiego. Po opuszczeniu Polski Hubert Nieborowski był kapłanem diecezji Osnabrueck, a później diecezji Augsburg. Około 1966 przeniesiony w stan spoczynku, zamieszkał w Spelle (Osnabrueck). Tu zmarł 8 grudnia 1968. O wiele bardziej znaną postacią jest Józef Nieborowski, starszy brat Paula i Huberta. Urodził się   28.08. 1866 roku w Bogucicach. Będąc kilkunastoletnim chłopcem, wstąpił do zakonu Paulinów. W 1889 roku w Ekwadorze przyjął święcenia kapłańskie. Był krótko duszpasterzem w Bogocie. Stamtąd wyjechał na studia inżynierskie do Francji. Wróciwszy do Ameryki Środkowej, był misjonarzem w Kostaryce. Później mianowano go rektorem seminarium duchownego w Tegucigalpie w Hondurasie. Dał się poznać jako świetny wychowawca. Poglądy i postawa Nieborowskiego nie spodobały się władzom państwowym. Wymusiły na biskupie odwołanie go z funkcji rektora. Ojca Nieborowskiego wydalono z kraju. Mając wówczas 50 lat, objął parafię w małej górskiej wsi Boaco w Nikaragui. Głosząc Słowo Boże starał się w ogarniętym walkami partyzanckimi regionie łagodzić konflikty. Dzięki jego zaangażowaniu i kwalifikacjom inżynierskim wybudowano drogi, most, szpital, cmentarz, szkołę i wytwórnię materiałów budowlanych. Kiedy Polska odzyskała niepodległość, parafianie chcąc, by ich duszpasterz mógł odwiedzić groby swoich rodziców, zebrali potrzebną sumę. Ojciec Józef Nieborowski przeznaczył ją jednak na budowę miejscowej szkoły. Wspierał finansowo uczącą się młodzież z biednych rodzin. Ćwierć wieku później, dzięki pracy i poświęceniu lokalnej społeczności inspirowanej przez polskiego misjonarza, Boaco było już miastem i stolicą departamentu. „Padre Jose” zmarł 16.11.1942 roku. Ten zasłużony misjonarz ma swój biogram w „Słowniku biograficznym katolickiego duchowieństwa śląskiego XIX i XX wieku”. Pod. Red. Mieczysława Patera. Katowice 1996. W setną rocznicę jego święceń kapłańskich ogłoszono w Nikaragui „Rok ojca Nieborowskiego”. Ambasada polska zorganizowała wystawy. Dyplomata Czesław Budzyński dotarł wówczas do dokumentów osobistych ojca Nieborowskiego, które przechowywała zaprzyjaźniona z Nieborowskim rodzina. Posłużyły one za źródło informacji do napisania powieści biograficznej. Książkę Budzyńskiego „W masywie Chontales. O. Józef Nieborowski w Boaco” wydała w 1994 „Księgarnia św. Jacka”. Zarówno Budzyński, jak i autorka hasła w cytowanym „Słowniku biograficznym…” piszą o tym, że o. Hubert Nieborowski uważał się za Polaka, wiedzieli o tym jego parafianie, nazywając go „Padre polaco”. Dziś ten mało znany zakonnik ma w Katowicach plac swego imienia. Jedna śląska rodzina. Matka Nieborowskich prawdopodobnie nie znała niemieckiego (lub znała słabo). Nic nie wiadomo o identyfikacji narodowej męża Anny. Syn Paul uważający się za Niemca, posługiwał się bardzo sprawnie językiem polskim. Nie można wykluczyć, że znajomość języka wyniósł z rodzinnego domu, choć temu publicznie zaprzeczał. A syn Józef, polski patriota, misjonarzem na drugiej półkuli (tak przynajmniej podają dostępne źródła). I niemiecki ksiądz Hubert. O reszcie rodzeństwa nic więcej nie wiemy. Zagadką do wyjaśnienia pozostaje status Agnes. Notatka prasowa o prymicjach Huberta w Rychtalu podaje, że była zakonnicą, nie potwierdza tego wpis w nekrologu…  A w artykułach prasowych pojawia się dwukrotnie enigmatyczna siostra rychtalskiego proboszcza. Raz kiedy dziennikarz (miejscowy korespondent?) dopytywał się w rychtalskiej plebanii o Nieborowskiego, siostra jego miała odrzec, że jest we Wrocławiu. W listopadzie 1919 roku polskie gazety zarzuciły Nieborowskiemu, że za napisanie antypolskiej broszury wziął od niemieckiej instytucji 160 tysięcy marek i kupił sobie willę we Wrocławiu. W sprostowaniu opublikowanym w polskich gazetach Nieborowski odrzucił wszystkie zarzuty. I stwierdził, że domek (a nie willa) we Wrocławiu jest własnością jego siostry… Skomplikowane losy śląskiej rodziny Nieborowskich. I Reichthal/Rychtal na trwałe wpisany w tę rodzinną historię…

------------------------------------------------------------------

 E-NCYKLOPEDIA, HISTORIA KOŚCIOŁA NA ŚLĄSKU

Nieborowski Paweł (1873-1948), pseudonim W. Eckardt, Paul Maria Felix, P. W. von Marienburg. Urodził się 9 lutego 1873 w Ornontowicach (pow.Mikołów), w rodzinie właściciela huty. Szkołę gimnazjalną ukończył w Gilowcach, a następnie podjął studia filozoficzne i teologiczne na uniwersytetach wrocławskim i królewieckim. 21 czerwca 1897 przyjął święcenia kapłańskie. Pracował w parafii w Byczynie, a następnie w latach 1905-1920 był proboszczem parafii Rychtal k. Namysłowa. W 1910 roku uzyskał doktorat. Od 1921 roku przebywał we Wrocławiu. Po przejściu na emeryturę był rezydentem przy kościele św. Henryka we Wrocławiu. Po drugiej wojnie światowej zamieszkał w Niemczech. Zmarł 3 kwietnia 1948 w Gladbach. W historiografii zapisał się jako zdecydowany przeciwnik przyłączenia Śląska do odrodzonej Polski. W latach 1904-1941 ks. Nieborowski napisał wiele powieści, opowiadań, dramatów, tragedii i sztuk teatralnych tematycznie związanych z Górnym Śląskiem. Wydał także kilka prac naukowych, m.in.:  

Die Preussische Botschaft beim Konstanzer Konzil bis Ende Februar 1416, Breslau 1910;

Peter von Wormditt. Ein Beitrag zur Geschichte des Deutschordens, Breslau 1915;

Die selige Dorothea von Preussen, ihr Heiligsprechungsprozess und ihre Verehrung bis in unsere Zeit, Breslau 1933.

Ponadto jest autorem wydawnictw publicystyczno - propagandowych:

Oberschlesien, Polen und der Katholizismus. Eine zeitgemässe Untersuchung, Berlin 1919;

(Górny Śląsk. Królestwo Polskie a Wiara Katolicka – tłumaczenie z niemieckiego, drukiem braci

Wenske w Katowicach 1919 – mój dopisek K.C.)

Schlesiens Einheit, der Rettungsweg für Oberschlesien. Neue Gedanken zur oberschlesischen Frage, Breslau 1922;

Der deutsche Orden und Polen in der Zeit des grössten Konfliktes, Breslau 1924;

Die Erbschaft Korfantys. Deutsche Hilferuf gegen Schlesiens Zerreissung, Breslau 1924 i 1925.

Bibliografia

E. Wyglenda, Nieborowski Paweł (hasło), [w:] Słownik biograficzny ziemi pszczyńskiej, Pszczyna, s. 198-199.

KRYTYCZNA  ANALIZA NOTY BIOGRAFICZNEJ KS. PAWŁA NIEBOROWSKIEGO ZAMIESZCZONEJ W E-NCYKLOPEDII KOŚCIOŁA NA ŚLĄSKU

Kazimierz Cieplik

Powyższy tekst został skopiowany z Internetu i zawiera błędną informację, że urodził się w rodzinie właściciela huty. Źle to świadczy o autorach obu stron internetowych którzy tę informację podali. Przyszły ksiądz urodził się 9 lutego 1873 r. w Ornontowicach, parafia Dębieńsko Wielkie (Groß Dubensko). Był synem Paula i Anny z d. Ledwoch małżeństwa Nieborowskich. Ochrzczony został 16 lutego 1873 r. w kościele filialnym w Ornontowicach, a rodzicami chrzestnymi byli Robert Marks i Flora Kotzur. W akcie chrztu (wpis nr 37) zapisano, że jego ojciec jest mistrzem kowalstwa (Schmiede Meister) - nie był właścicielem huty. Prawdopodobnie nie był też właścicielem kuźni w której pracował, na co wskazują częste przeprowadzki rodziny Nieborowskich i różne profesje jakie wpisano jego ojcu w aktach chrztów innych dzieci tego małżeństwa: sklepikarz, handlarz obwoźny, górnik. W księgach metrykalnych chrztów, małżeństw i zgonów śląskich parafii, osobom w nich zapisanych, którym przed ich nazwiskiem pisano „von” oznaczało ich szlacheckie pochodzenie. Ojciec księdza, Paul Nieborowski, ani jego żona Anna z d. Ledwoch nie byli szlacheckiego pochodzenia. Ksiądz Paul Nieborowski będąc proboszczem w Rychtalu, uzyskał w 1910 roku tytuł doktora filozofii, a w pisanych przez siebie i publikowanych opracowaniach używał m.i. pseudonimu P.W. von Marienburg, co miało by sugerować jego szlachectwo. W roku 1913 zlecił miejscowemu organmistrzowi Josephowi Bachowi budowę nowych organów w tamtejszym kościele parafialnym. Na cokole prospektu tych organów kazał namalować 2 niewielkie malowidła. Pierwsze jest ściśle związane z wiarą katolicka. Drugie z nich przedstawia herb Prawdzic, którym posługiwało się ponad 500 nazwisk polskich rodzin szlacheckiego pochodzenia w tym Nieborowscy.Tym herbem pieczętowało się wiele wybitnych postaci polskiej historii, m.i.: Krzysztof Arciszewski – generał i admirał, pogromca Szwedów pod Oliwą, Antoni Patek – powstaniec listopadowy z 1830 r. odznaczony złotym krzyżem Virtuti Militari, emigrant, założyciel znanej firmy zegarmistrzowskiej w Szwajcarii, Józef Chełmoński – artysta malarz XIX – XX w. Z powyższych faktów nasuwa się wniosek, że ks. Nieborowski był megalomanem, a posługiwanie się wcześniej wspomnianym pseudonimem i uwiecznionym na organach herbem Prawdzic, było tylko jego „chciejstwem” dodania, przypisania sobie do tytułu dra filozofii szlachectwa.

Kazimierz Cieplik

Akt chrztu Paula Nieborowskiego.

Organy z kościoła w Rychtalu wykonane w stylu neoklasycystycznym w roku 1914 przez Jozefa Bacha - właściciela Zakładu Produkcji Organów w Rychtalu na zlecenie ówczesnego proboszcza ks. Pawła Nieborowskiego. 

Herb Prawdzic z prospektu organów w Rychtalu.

Oberschlesische Volksstimme, 1915, Jg. 41, Nr. 145

Nekrolog Anny Nieborowskiej.

Grób św. pam. Anny Nieborowski przy kościele w Rychtalu.

Dzisiaj jest

czwartek,
26 listopada 2020

(331. dzień roku)

Polecamy strony

Licznik

Liczba wyświetleń:
4323494

Wyszukiwanie